niedziela, 17 stycznia 2016

Rpzdział IV ,,CHCIAŁABYŚ GO W SOBIE POCZUĆ ;)"

Następnego dnia byłam tak mega wkurwiona już od rana, ponieważ Niall jebany Horan wydzwania do mnie już dwie godziny. W końcu zirytowana odebrałam
- Czego ty kurwa znowu chcesz ?
- Ktoś porysował twój samochód.
- Co?
- Ktoś. Porysował. Twój. Samochód.
- Skąd wiesz?
- Bo kurwa przed nim stoję.
- Co ty do jasnej cholery robisz przed moim domem ?!
- Stoję. Jeśli wiesz o co mi chodzi.
- Horan....
- Dobra, nie pierdol tylko wyłaź z tego domu.
- Po co?
-Po prostu wyjdź do cholery.
- No dobra... -Powiedziałam po czym wyszłam z domu nie zważając na to, że jestem w piżamie. - No, i gdzie jest niby porysowany?
- Serio w to uwierzyłaś?
- Możesz mi powiedzieć o co do cholery chodzi?
- Dobra nie będę bawił się w chłopczyka, który ukazuje skruchę i powiem prosto z mostu - potrzebuję kogoś na imprezę.
- Jaja sobie ze mnie robisz?!
- Nie.
- Ty na serio jesteś jakiś pojebany.
- Może...
- To masz problem, bo nie jestem twoją zabawką, której używasz kiedy masz jebany kaprys!
-Nie traktuję cię jak zabawkę, tylko po prostu potrzebuje kogoś na imprezę...
-To zapłać jakiejś prostytutce, na pewno się zgodzi..
- Kuszące, ale nie tym razem. Nie zapominaj kto cię uratował... - Powiedział przypierając mnie do ściany domu.
- Zostaw mnie, bo zacznę krzyczeć!!
- Oh, zamknij się już...
- Hora..- Nie dokończyłam, ponieważ zatkał mi usta dłonią.
-Możesz być już cicho do cholery?!- Wrzasnął, na co zadrżałam. - Pójdziesz ze mną, a jeśli będzie dobrze będziesz mogła wrócić sobie do domu, rozumiesz? -Zapytał, na co pokiwałam głową na "tak".- Świetnie, więc idź się szykuj, Wracam po ciebie o 22:00...

Pomknęłam szybko do pokoju i tak po prostu zaczęłam płakać w poduszkę. Właściwie to nawet nie wiem czemu, ale chyba czuję do Niall' a coś więcej niż tylko wstręt i wdzięczność za ratunek... Nagle dobiegł mnie dźwięk wiadomości, więc odebrałam ją.. Niall..

Od:NIALL

Już nie mogę się doczekać na zobaczenie cie w obcisłej sukience :3 Jeśli chcesz, to mogę przyjechać wcześniej i coś z tym zrobisz ;) :*





Do:NIALL

Jesteś obleśny, daj mi już spokój. Jeśli tak bardzo ci zależy, to pojadę z tobą na tą cholerną imprezę, ale proszę, przestań mi wysyłać takie zdjęcia Niall...

Od:NIALL

I tak wiem, że chciałabyś go  w sobie poczuć ;)


Boże, ten człowiek jest nienormalny... Nie odpisałam mu już, ponieważ uznałam, że jest mega debilem. Tak, to jest dobre określenie tego faceta...


-20:00-

Dobra, więc muszę się przygotować na tą durną imprezę.. Zdecydowałam się na czarną sukienkę i marynarkę, srebrne szpilki, oraz fioletowe dodatki takie jak torebka, czy bransoletka... Zrobiłam do tego makijaż w takich samych kolorach, podkreślając mocno jedynie usta  i byłam gotowa.









-Laura, mam nadzieję, że jesteś gotowa, bo przybyłem!!!- Usłyszałam z dołu, więc zdjęłam szpilki i wzięłam je w rękę i zbiegłam ostrożnie po schodach. Czemu te rajstopy są takie śliskie?!
- Jestem gotowa...
-Wow... Widzę. Tylko szkoda sukienki, może się popsuć jak po wszystkim będę ją z ciebie zrywał...
-Jesteś nienormalny..- Zaśmiałam się, ponieważ nie wiem czemu, ale jego słowa mnie rozśmieszyły..
-Co ja widzę?! Czyli jednak potrafisz się śmiać!- Zawołał, a ja złapałam się za brzuch, który już mnie bolał od tej niekontrolowane głupawki.. Teraz ona także się zaczął śmiać, ale mam wrażenie, że ze mnie.
-Jeśli to ze mnie się śmiejesz to pożałujesz.. - Wysapałam nie mogąc nabrać powietrza.. Dlaczego tak nie może być już zawsze?

________________________________________________________________________

Hej wszystkim ;) Na sam początek mam nadzieję, że rozdział wam się podoba i jeżeli jeszcze ktokolwiek to jest to go skomentuje :D Cóż... Mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewaliście za bardzo i jednak nie zapomnicie o tym blogu. Tak sobie pomyślałam, że kolejny rozdział pojawi się jeśli będzie 5 komentarzy, lub oczywiście więcej! :D Także piszcie co sądzicie na dole a ja już się z wami żegnam, papa :* <3








































czwartek, 12 listopada 2015

Rozdział III ,, NIE WIDZIAŁAŚ MNIE UPITEGO"

- 2 godziny później -

Jakieś 30 minut temu Niall zupełnie zniknął mi z oczu. Pewnie pieprzy teraz jakąś nadmuchana lalę w kiblu. Nie ważne. Nie wiem czemu, ale poczułam, że w pewien sposób jestem o to zazdrosna. Powinnam skończyć na tym drinku... Mniejsza o to. Właśnie idzie w moją stronę jakiś wydziarany i napakowany koleś. Ojć, wybacz kolego, ale chyba muszę zrobić siusiu. Pokierowałam się więc w kierunku toalety, mając nadzieję, że pomieszczenie, które wybrałam losowo właśnie będzie kibelkiem. O gratulacje Laura ! Pierwszy raz w życiu udało ci się coś zgadnąć. Otworzyłam szerzej drzwi, ale tego co tam ujrzałam w życiu bym się nie spodziewała. Skąd ja mogłam wiedzieć, że na umywalce na prawdę Niall będzie pieprzył jakąś dziwkę. Szybko zamknęłam drzwi, opierając się plecami o ścianę. Teraz nie będę mogła spać po nocach... Ta dziewczyna wyszła z łazienki patrzać na mnie jakby miał ochotę zagryźć mnie na śmierć. Bywa... Zaraz po niej wyszedł Niall. No teraz to mam przejebane.
- Słuchaj Niall, ja... - zaczęłam się tłumaczyć.
- Zamknij się i mnie lepiej uważnie posłuchaj - powiedział, a ja tylko przytaknęłam delikatnie głową. - Przez ciebie uciekła mi dzisiejsza dawka rozrywiki.
- Ale ja.
- Cii... Wracając ona uciekła. Zostałaś ty, bo już nie zdąże wyrwać innej laski.
- Niall ja na prawdę...
- Stul pysk. Teraz grzecznie pójdziesz ze mną do samochodu, pojedziemy do mnie, a reszty sama się domyśl.
- Jesteś pijany, uspokuj się, bo jutro obydwoje będziemy tego żałować.
- Kochanie, jeszcze nie widziałaś mnie upitego.

- 15 min później -

- Horan póść mnie w tej chwili! Nigdzie z tobą nie idę! - wrzasnęłam już na zewnątrz.
- Owszem, idziesz i nawet nie próbuj mi uciekać.
- Kurwa mać! Czego ty tak właściwie ode mnie chcesz co? Myślisz, że możesz tak po prostu wpierdolić się do mojego życia i próbować coś w nim robić?! Za kogo ty się w ogóle uważasz? Jesteś zwykłym dupkiem, a na dodatek to mnie sobie upatrzyłeś jako jebaną ofiarę, tak jak bym cokolwiek znaczyła! To, że odciągnąłeś ode mnie tego swojego koleszkę jeszcze do niczego cię nie upoważnia! Zapamiętaj to sobie raz na zawsze : nie jestem kolejną, która da ci dupy OK?! Jeśli na to liczysz to przykto mi, ale możesz się pierdolić. Żegnam. - Zakończyłam wyrywając się z uścisku blondyna i kierując prosto do domu. Czy on naprawdę myśli, że jest w stanie zrobić coś żebym się do niego.. No nie wiem... Przekonała? Jeśli tak to jest w ogromnym błędzie. Mam go już serdecznie dosyć a znam go od niecałych dwuch dni. Jest arogancki, hamski, zbyt pewny siebie i co najgorsze : jest po prostu idiotą. Dokładnie tak.

Kiedy cudem dotarłam do domu jedyne o czym marzyłam to wziąć długi, gorący prysznic. Tak, bardzo długi. Będąc już w łazience z telefonu puściłam playlistę, którą zawsze słucham kiedy jestem ostro wkurwiona. To także ten moment. Stanęłam pod prysznicem i odkręciłam parzącą mnie delikatnie wodę. Na to właśnie czekałam cały dzień.

Po prysznicu udałam się do kuchni z zamiarem zjedzenia czegoś, jednaknjak na zlość nie było niczego konkretnego w mojej lodówce. No kurwa, no nie. Teraz będę musiała zapierdalać na drugi koniec miasta, żeby zrobić zakupy, które będą mega skromne, bo jakoś nie przypominam sobie, żebym szastała pieniędzmi na lewo i prawo. Eh.. Co zrobisz, nic nie zrobisz. Wzięłam telefon, portwel i klucze od domu, po czym założyłam moje glany i parkę i wyszłam z domu. Po zakluczowaniu drzwi udałam się na przystanek autobusowy. Akurat podjechał, więc podbieglam kawałek i wsiałam.

Niedługo potem mogłam już chodzić wzdłóż alejek sporzywczaka. Jednak zmierzając do kasy ujrzałam blon dryzurę, która jest charakterystyczna dla tylko jednej osobyvw całym mieście. Kurwa, no nie. Chyba niedługo przestanę w ogóle wychodzić z domu... Dobra zapłacę za te jebane zakupy bardzo szybko i spierdolę do domu. Niestety, ten przychlast musiał mnie zauważyć, przez co nasze spojerzenia skrzyżowały się. No nie wierzę. Chłopak spojrzał na mnie z pogardą. Prawdopodobnie zauważył zawartość mojego koszyka z zakupami. A huj mu z dupe.

Po kulturalnym zapłaceniu za zakupy w mojej głowie krążyła tylko jedna myśl : aby do pierwszego. Taaa.. W taki właśnie sposób dowiedzieliście się, że pracuję w klubie nocnym ( tia, takim ze striptizem ), ale dzisiaj mam wolne. Jeeej.

_________________________________________________

Ok, no to jest rozdział. Piszcie w komach opinnie i mam nadzieje ze taka dlugosc jest spoko :) tak w sumie to juz wszystkonode mne papa <3

wtorek, 13 października 2015

INFORMACJE : NIE JESTEM ROBOTEM !


Hm.. Hej kochani. Przykro mi z powodu tego, że nie było przez dłuższy czas rozdziałów, ale miałam jakby to powiedzieć.. małe problemy z sobą. Na do datek problemy z tarczyca wcale nie ułatwiały sprawy. Kiedy wyszłam z doła w jakiego wpakowali mnie rówieśnicy z nowej klasy miałam mega dużo koncertów razem z moim zespołem/ orkiestrą - Jak kto woli. Rozumiecie.. Napięty grafik, co drugie dzień próby po 2 godziny, co na instrumencie dętym takim jak saksofon wytrzymać proste nie jest, a potem koncerty. Kiedy ta fala muzyki się skończyła miałam mały wypadek w szkole i włożyli mnie w kołnierz ortopedyczny i zostało mi go donosić 2 tygodnie, a potem już tylko rehabilitacje, tygodniowy wyjazd do Londynu i blog. Duużo czasu dla blogów. Naprawdę z całego serca żałuję, że nie mogłam przez pewien ( około 2 miesięcy) okres pisać, ale niestety, nie jestem robotem i nie mogę robić pierdyliarda rzeczy na raz. Więc grafik przedstawia się następująco : 1.11.2015 wracam do Polski i jest to Niedziela. Więc jakoś tak środa / czwartek powinien pojawić się rozdział, który już troszeczkę zaczęłam ;) Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim aniołkom, które napisały pod ostatnim rozdziałem kilka miłych komentarzy :) Ale musicie mnie zrozumieć. Owszem, rozdziały mogą być rzadko, ale po prostu na większą ich ilość nie pozwala mi życie :') A tutaj macie robione właśnie teraz zdjęcie, jeżeli nie wierzycie :



                              




Czekajcie na rozdział, jeżeli ktokolwiek tu jeszcze jest. Trzymajcie się misie  <3






















środa, 12 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ II ,,CHYBA MI STANĄŁ. CHCESZ COŚ Z TYM ZROBIĆ ?"

Dobra mam 30 min. Ubiorę najlepszy strój jaki mam i do tego walnę jakiś make-up.


-25 min później-
 Kiedy nareszcie baaardzo powoli zeszłam po schodach na dół ( No bo wiecie w szpilkach trochę trudno zbiec) Poszukałam Niall' a, który okazało się, że był w kuchni jedząc kanapki powiedziałam
- I co, może być ? - Odwrócił się w międzyczasie robiąc coś w stylu 'mhm', ale kiedy jego wzrok padł na mnie zrobił minę seryjnego gwałciciela, którym zresztą pewnie jest. 

-Widzisz to ? - Zapytał.
- Co ? - No nie bardzo go kumam.
- Chyba mi stanął. Chcesz coś z tym zrobić ? - Zapytał po raz kolejny poruszając brwiami.
- Juh ! Nie, jesteś obrzydliwy ! - Czy on mi właśnie zaproponował, żebym mu zrobiła loda ? Yyy, nie dzięki.
- No cóż kolejnym razem.
- Wątpię...
-Ja nie.
- Dobra, czy możemy już iść, bo długo tak nie ustoję.
- Jasne, księżniczko. Aha, no i jakby co na imprezie jesteś moja, więc nie zdziw się, jeżeli czasami klepnę cię w tyłek, a swoją drogą, to masz niezły tyłek.- Powiedział, a ja klepnęłam się ręką po głowie wypuszczając głośno powietrze.
- Horan, nie przeginaj....

Niall dokończył śniadanie i już mieliśmy wychodzić, kiedy do drzwi zadzwonił dzwonek. zdziwiona kazałam Niall' owi poczekać, a sama poszłam otworzyć. 
- Tak ? - Zapytałam nie patrząc w drzwi, ale kiedy uderzył we mnie JEGO głos chciałam zapaść się pod ziemię.
- La - Laurrrra !!!- Powiedział. No tak, jest pijany i na haju... A czego ja się spodziewałam...
- Tato, ciszej...- Wyszeptałam zawstydzona tym, że Horan może tu w każdej chwili podejść i tak się właśnie zdarzyło.
- Księżniczko, co to za menel ? Mam go stąd przegonić ? - Przeciągnął wzrokiem po całej posturze mojego ojca... Nie kryjąc przy tym rozbawienia. Głęboko westchnęłam po czym powiedziałam :
- Nie Niall.. To mój.. No kurwa tata! Ja przepraszam, ale muszę coś z nim zrobić, bo debil jeszcze po drodze coś sobie narobi, a i tak się zastanawiam jak tu doszedł bez żadnych kolizji. 
- Córcia ! Ty tego gejaszka więcej nie zapraszaj do domu, bo on ci krzywdę zrobi ! - powiedział wskazując butelką na Horan' a.
- Czy on mnie właśnie nazwał gejem ? - Zapytał już na maksa rozbawiony.
- Tak, ale on nie myśli trzeźwo...
- No przecież czuję, że jebie od niego trawką i wódą za 1 euro... W sumie fajna rodzinka, a mama co ? striptizerka ?
 - O ty dupku... - Laura spokojnie... Nie bij go... 
- No, czyli zgadłem ? 
- Horan, debilu zasrany ! Mama nie była, i na pewno już nie będzie ŻADNĄ striptizerką ! 
- A tak by do siebie pasowali... ale zobacz, chyba masz oczy po tatusiu.- Zaśmiał się... 
- Niall, to wcale nie jest śmieszne, nie wolno tak żartować z cudzego nieszczęścia !
- Ej spokojnie, spokojnie. I ja nie chcę nic mówić, ale  twój tatuś chyba postanowił sobie poleżeć. - Powiedział hamując śmiech.
-Co ? - Spytałam, po czym spojrzałam w stronę gdzie wcześniej był tata, ale teraz był troszkę niżej. Leżał pod schodkami śmiejąc się, co mnie rozbawiło i również wybuchnęłam niekontrolowanym śmiechem. - Dobra, chodź odprowadzimy go do domu i potem pojedziemy na ą imprezę.
- JA go nie dotknę !- Zapiszczał
- Horaaan...- Powiedziałam dosyć groźnie jak na mnie.
- Ok, już idę księżniczko

- 10 min. później.- 

- Spóźnimy się. Organizator odetnie mi jaja. Albo najpierw mnie zgwałci, a potem odetnie. Haha.
- A kim jest organizator ?
- No cóż miałaś z nim już dosyć bliskie spotkanie... Chyba.. Wczoraj, jeśli się nie mylę..
- Nie.. Horan ja cię kiedyś zabiję, abo najpierw zgwałcę, a potem zabiję.
- Powiadasz, że chciałabyś mnie zgwałcić, tak ? 
- Nie ?
- Powiedziałaś, ze mnie zgwałcisz, a potem zabijesz,
- O raaaany... to, że to powiedziałam, nie znacz,że tego chcę.
- Kobiety są nie logiczne.
- Jasne, ale to nie my walimy sobie za każdym razem jak zobaczymy cycatą laskę.
- Ale to nie my spędzamy pół dnia nakładając tapetę na ryj.
- Nie wszystkie tak robimy.
- No widzisz i nie wszyscy sobie walą do cycatych lasek. 
- Yh.. Niech zgadnę geje ?
- Tak.. Gratuluję wygrałaś wycieczkę na Majorkę.
- No to biorę cię za słowo. 
- Co ?!
- No co ?
- Już jesteśmy. 
- w ogóle, kto normalny robi imprezy tak wcześnie ?
- Kto powiedział, że Hazz jest normalny ?
- Ok.. rozumiem...
- No wiesz, jak na geja przystało.
- Tak..on jest gejem i dla tego próbował mnie zgwałcić. Ekstra....
- Nie miał w co włożyć.
-Yh...Dobra, idziemy ?
- Jasne.

No i jesteśmy na tej przeklętej domówce. Horan mi powiedział, żebym mało mówiła, uśmiechała się, a jak ktoś powie do mnie coś niestosownego, to on się nim zajmie, a ja mam się nie odzywać. Chyba jest tu kimś mega ważnym. Nie chyba, NA PEWNO !!! Chciałam zadzwonić dzwonkiem, ale Niall mnie uprzedził mówiąc :
- Co ty robisz ?
- Ymm.. próbuję zadzwonić dzwonkiem, jak na człowieka przystało ?
- Księżniczko, my nie dzwonimy. My wbijmy  wyważając drzwi.
- Spoko...- Powiedziałam lekko zdziwiona. 
Weszliśmy tak, jak Horan mówił, po czym krzyknął
- HORAN PRZYBYŁ, WASZE ŻYCIE NABIERA SENSU !!!!- Na co wszyscy zaczęli piszczeć.
- Ja pierdole... Czy ty na prawdę musisz być panem wszystkich imprez ?
- No niestety... 
- Eh.. O fuck ten kudłaty tu idzie, pozwól Niall, że stanę sobie troszkę za tobą. - Powiedziałam delikatnie się cofając.
- Serio ?- Zaśmiał się.
- Nie śmieszne. - Powiedziałam.
- Spokojnie cerberze.
- Nialler ! 
- Hazz, siema !- Odpowiedział, po czym zrobili jakieś dziwne ruchy rękoma, oraz przytulili się tak po męsku.
- Oo wiedzę, że wyrwałeś nową laskę.
-  Tak, wyrwałem ją wczoraj z twoich szpon.
- Co? ah taak.. - uśmiechnął się - Czyżby mała dawała ci przysługę ?
- Nie koniecznie...  Bardziej została zmuszona. - Powiedział Niall.
- Ale wydawało mi się, że wczoraj była jakoś bardziej rozmowna. Co jej dałeś ?
- Nic, a co bym jej miał dać ? gadałaby jeszcze bardziej niż zazwyczaj, więc byś jej nie przegadał - Zaśmieli się, a ja korzystając z okazji iż jestem za Horan' em przywaliłam mu w plecy pięścią, ale tak, aby nikt nie zauważył. Chłopak odwrócił się do mnie, a ja wyszeptałam ' zabiję cię, jak tylko znajdę okazję.

_________________________________________________________________________________

No i mam kolejny rozdział. Wydaje mi się, że jest dłuższy, niż ostatni, ale nie mnie to oceniać. Piszcie koniecznie czy się wam podobał, no i jak myślicie, czy Harry zrobi coś Laurze na imprezie ? I co to może być... Aha no i jeszcze taka mała sprawa organizacyjna : 3 kom = next. No więc to chyba tyle, miłego dnia, wieczoru, czy nocy bo nie wiem kiedy to czytacie i papa <3

sobota, 18 lipca 2015

ROZDZIAŁ I ,,NIE STRASZ MNIE TAK WIĘCEJ BO CI JAJA CYRKLEM ODETNĘ"

Wahałam się chwilę, ale jak już powiedziałam to zrobię. Nie chcę żeby pomyślał, że jestem jakimś frajerem, czy coś. Zaraz. Czemu mi do kurwy nędzy na tym zależy ?! Dobra Laura idiotko opanuj hormony !
- Dzięki. To do zobaczenia jutro kochanie.
- Chwila, chwila, co ?!
- No jak to co ? Myślisz, że po co mi twój numer ?
- Słuchaj.. Niall .. Słoneczko.. Nie odbierz tego źle, ale.. CZY KTOŚ CI KIEDYŚ PRZYPIERDOLIŁ DESKOROLKĄ PO TYM PUSTYM ŁBIE ?!?!?!- Nie wytrzymałam. Ten koleś sobie ze mnie chyba jaja robi.
- W sumie nie, ale o co ci chodzi ?
- Koleś ty jesteś nie normalny ?!
- Dosyć często to słyszę.- Przewrócił oczami i wzruszył ramionami. Dupek.
- Mniejsza..- Nie zdążyłam dokończyć, ponieważ mi przerwał.
- Mój większy.
- Jesteś totalnym idiotą, wiesz ?
- Coś już o tym wspominałaś.- Przybliżył się do mnie. Pachniał tak..NIE !!! Laura !!!
- Bez przesady. Przekraczasz moją bańkę. Bardzo tego nie lubię!
- Nie wiem czy wiesz, ale zasady są po to, aby je łamać.- Prychnął, następnie łącząc ze sobą nasze usta. Kuźwa mać Laura ogar !! Odepchnęłam go od siebie.
- Ok. Nie będę zgrywała świętoszki, czy zakonnicy, bo nie jestem żadnym z tych osób, ale łapy i USTA w pierwszej kolejności trzymaj do cholery z daleka ode mnie !
- Wiesz, podoba mi się to, ze się mnie nie boisz.. To w pewien sposób urocze...
- NIE jestem urocza. OK ?!
- Owszem tak troszkę jesteś.
- Wkurwiasz mnie.
- Nie zmienię się mała,
- Mała to jest twoja pała, a ja jestem niska. Chociaż nie, nie jestem niska.
- Dobry tekst. Muszę go kiedyś wypróbować.
- Nie wnikam... No dobra muszę. Jesteś BI ?
- Nie ?
- Ok, więc jak chcesz go wykorzystać na dziew.. Czekaj jesteś gejem ?!
- Fuj ! Dobra idź już do domu, bo jak rozmawiasz po wieczorynce to majaczysz. Branoc !
- Pa.

-Następny dzień-

Obudził mnie dźwięk telefonu...Niall. Ten chłopak mnie serio zadziwia... Odebrałam, bo jeszcze coś sobie pomyśli, tylko czemu ja się tym przejmuję ?
- Halo ?
- Uu.. Obudziłem cię ?
- Tak.
- Trudno, to gorzej dla ciebie.
- No gorzej bo się nie wyśpię !
- No taaak, ale masz godzinkę na ogarnięcie się, bo idziemy na imprezę.
- A może ja nie chcę ?
- Nie wydaję mi się, że masz jakikolwiek wybór.
- No, ciekawe jak mnie w takim razie zaciągniesz na tą imprezę, chyba nie chcesz, żebym narobiła ci obciachu racja ?
- Cwane zagranie księżniczko, ale ze mną nie wygrasz, mam takie znajomości, że jak sie nie stawisz na tej imprezce to pożałujesz !
- Ja też mam znajomości !- No co ? Miałam mu powiedzieć, że jedynym moim znajomym jest ojciec ćpun ? Daa.. Nie dzięki.
- jakoś nie brzmisz przekonująco.
- Mam tego dość, nie będę z tobą gadała, bo jesteś głupi i tyle. Cześć !- Nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się i wyjęłam baterię z telefonu.

Nie całe 5 minut później usłyszałam jak Drzwi na dole się otwierają, więc szybko schowałam się do szafy. Drzwi się otwierają ? Raczej ktoś je wywarza !Wszedł do mojego pokoju ! Jak mnie znajdzie, to zgwałci, albo gorzej ! Zgwałci, a potem zabije !
- Halo, halo.. Lura wyłaź wiem, że gdzieś tu jesteś... Księżniczko... wyłaź...- Boże to tylko Niall. Wyszła z szafy stanęłam na przeciwko niego.
- NIE STRASZ MNIE TAK WIĘCEJ BO CI JAJA CYRKLEM ODETNĘ I ZA CHUJA POWIESZĘ !!!!!- Wydarłam się na niego. Po jego minie zauważyłam, że jest mega zdziwiony, ale potem zaczął się śmiać.
- Laura, Księżniczko nie strasz mnie tak.
- JA MAM CIĘ KURWA NIE STRASZYĆ, A TY CHOLERA JASNA MOŻESZ MI DRZWI WYWARZAĆ I DO DOMU WŁAZIĆ BO CHCESZ ZNALEŹĆ SE DUPĘ NA IMPREZĘ !!!
- Tak.. Ja mogę wszystko.
- UGH !!!! Jesteś okropny...
- Wiem.- Powiedział uśmiechając się i.. mnie przytulił, ON mnie przytulił, NIALL HORAN MNIE PRZYTULIŁ !!! To nic takiego...
- Dzięki, ale jak zadzwonią kiedyś do ciebie, że leżę w szpitalu na zawał to wiedz, że to będzie twoja wina.
- Dlaczego mięli by dzwonić do mnie ?  - No tak.. Toś się wpakowała dziewczyno...  Mówić, nie mówić ? Nie, jeszcze nie teraz.
- Nie interesuj się, po prostu zadzwonią do ciebie ok ?
- Ok, jasne, spoko... No to idź się szykuj, bo jak nie to sam cię ubiorę. Mnie to pasuję, ale tobie pewnie nie, a poza tym nie jestem najlepszym makijażystą.
- Domyślam się.- Boże jaki on jest głupi
- No to leć, poczekam w kuchni, razem ze śniadaniem.
- Tak Niall, możesz iść zjeść śniadanie...- Powiedziałam kręcąc oczami.
- Wiem.
- Yh.. Daj mi 30 minut w łazience, ale ostrzegam, mam w dupie, czy ci się będzie podobał mój strój.
- I tak mi się będzie podobał księżniczko.
- Czemu mówisz na mnie Księżniczko wiesz, jak tego nie lubię.
- Wiem, ale to do ciebie pasuje.
- OK, nie wnikam.

_________________________________________________________________________________

Ok, tak więc po dluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugiej przerwie mamy kolejny rozdział, mnie długość osobiście zadowala, no ale piszcie czy rozdziały mają być dłuższe / krótsze ... No w każdym razie komentujcie, czy w ogóle treść wam się podoba, bo to chyba najważniejsze ;) To tyle z mojej strony, trzymajcie się i nie puszczaj cię, cześć.

piątek, 8 maja 2015

PRZEPRASZAM...

No cóż... zacznijmy od początku... Niech by ten mój 'stracony', przepraszam ale taki on był czas cholera trafi. Nie zgadniecie co się stało ! Brawo, jeżeli myślałeś, że powodem, przez który tak długo nie było rozdziału jest to iż utraciłam napisany rozdział jesteś geniuszem ! Dokładnie.. Podczas pisania tytułu rozdziału w antenę pizdnął piorun... Co się z tym wiąże ? A to, że CAŁY cholera jasna CAŁY rozdział się nie zapisał !!!  Było to jakieś 3 dni temu, ale dostałam takiej kurwicy, że postanowiłam zaprzestać chwilowo pisanie.. Nie tyle co zawieszam, ale robię krótką przerwę.. Mam nadzieję, że zrozumiecie. Do następnego, cześć :*

czwartek, 30 kwietnia 2015

WSTĘP

Szłam ulicą. wracałam z imprezy mojej przyjaciółki : Demi. Było cholernie zimno. Niby jet lato, ale w moim ubraniu nie ma prawa mi być ciepło. Widziałam już mój dom za rogiem. Tak mój własny, ponieważ mój ojciec to jakaś katastrofa... Poczułam jak ktoś łapie mnie za ramię i przyciska do ściany. Zdążyłam tylko ujrzeć sylwetkę mężczyzny i mogę stwierdzić, że na 100% miał bujne loki na głowie. Jedną ręką zasłonił mi usta, a drugą włożył pod moją koszulkę. Nagle usłyszałam krzyki w stylu 'Hazz, gdzie jesteś ? Styles no !'
- Kurwa.. - Przeklął pod nosem mój... gwałciciel?
- Ja pierdole, stary, co dy do kurwy nędzy odpierdalasz ? Zostaw tą dziewczynę i choć bo sam wiesz kto coś chce.- Wrzasnął blondyn. Ma piękne niebieskie oczy. Chwila, co ?! Laura ogarnij mordę, bo przypierdolę sobie deskorolką na miłość boską. Ten niebieskooki to przyjaciel kolesia, który chciał cie zgwałcić !
- Jeszcze się zobaczymy mała.- Powiedział lokowany.
-Stój tu i nie waż mi się ruszyć. Daj mi pięć minut i zaraz tutaj będę- Uśmiechnął się blondyn.
- No chyba cię ostro pojebało koleś !
- Uuu.. Nie ładnie się tak odzywać do swojego wybawcy księżniczko.
- TYLKO nie księżniczko OK ?!- Tata tak kiedyś do mnie mówił...
- Ała.. Co taka ostra jesteś. Pamiętaj tylko, że gdyby nie ja leżała byś na tej ulicy teraz z fiutem Harry' ego w sobie. Uważaj co mówisz. - O kurwa...
- Ty.. Znasz go ?
- Trudno by nie...
- Daję ci 5 minut maksimum !
- Postaram się księ.. ślicznotko.- Nie boję się go. Przynajmniej takie będę wrażenie sprawiała...

-3 minuty później-

Po chuja ja tutaj w ogóle stoję ?! Po co ja się słucham tego idioty. Fakt uratował mnie, ale tak właściwie to nie on, tylko ten 'ktoś' który 'coś' chciał. W sumie mam to gdzieś. Idę do domu.. Ruszyłam, ale nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu.
- Miałaś czekać.- Powiedział cwaniacko się do mnie uśmiechając
- Znudziło mi się.- Przewróciłam oczami, na co on zrobił się zdziwiony.
- Czy ty mi pyskujesz ?
- A co, czy wyglądam na przestraszone świata 6 letnie dziecko ?
- A czy ja tak powiedziałem ?
- Wkurwiasz mnie..
- Dzięki.
- Masz coś sensownego do powiedzenia, czy mogę już iść ?
- Ty myślałaś, że sobie pójdziesz ?
- A co ? Zabronisz mi ?
-  Ty jesteś poważna ?
- A na jaką ci wyglądam ?
- Ty się mnie nie boisz ?- Zapytał przeciskając mnie do ściany. Chciałam już krzyczeć, kiedy uświadomiłam sobie, że skoro mnie uratował, to mi nic nie zrobi. Prawda ?
- Nie wydaje mi się.
- Uuu.. Buntowniczka, lubię takie.
- Wal się.
- Z tobą ? Zawsze słonko !
- Ugh ! Jesteś obrzydliwy.
- No i co udajesz taką zakonnice ? Nigdy się nie ruchałaś ? - Zapytał zdziwiony
- Kim jesteś, abym udzieliła ci odpowiedzi na to pytanie ?
- Twoim wybawcą ?
- A co mi tam ? Nawet jakby mnie zgwałcił jedyną osobą, która by się tym przejęła byłabym ja.- Powiedziałam spuszczając wzrok.
- No co ty ! Ja bym się przejął, że mój kumpel mógłby zarazić się HIV' em czy coś... - No serio bardzo zabawne.
- Spierdalaj. Nie jestem puszczalska, ani nie jestem nosicielką żadnego tego gówna.
- Skąd mogę to wiedzieć ?
- Spadaj.
- Dobra chodź już bo zimno, mała złośnico.
- Że co proszę ?!
- No co ? Chcesz tu tak stać ?
- Idę do domu !
- Nie ?
- Zmuś mnie.
- Bo ?
- Jesteś okropny..
- Daj mi swój numer telefonu.
- Co ?!
- To co słyszałaś.
- Nie.
- Czemu ?
- No chyba cię zdrowo pojebało ! Znam cie niecałe 10 minut !
- A ja już zdążyłem cię uratować. Ej chwila.. Jak się nazywasz ?
- No właśnie ! Nawet nie wiesz jak mam na imię !
- No więc ?
- Nie powiem.
- OK. To ja pierwszy. Jestem Niall
- Niall co ?
- Niall Horan.
- O Boże..
- Tak kochanie, to ja jestem tym dilerem..- Zatkało mnie. Czy ja właśnie rozmawiam z człowiekiem, przed którym całe moje życie wszyscy mnie ostrzegali ? Czy on mnie właśnie uratował ?!
- A.. Ale..
- No więc teraz ty.
- Co ja ?
- Jak masz na imię.
- A no tak.. Laura.
- Laura co ?
- Nie bądź taki ciekawy.
- Ej !
- Ciekawość to 1 stopień do piekła.
- W moim przypadku to byłby już 1 stopień poza skalą kochana. No więc ? Laura.. ?
- Rose. Zadowolony ?
- Nawet nie wiesz jak bardzo.. Więc teraz daj mi swój numer.
- Po co ci ?
- Bo jesteś ładna ?- Czy ja się przesłyszałam ?- To znaczy.. Masz duże cycki.
- Zabawne. I tak słyszałam. A za ten tekst o dużych cyckach dam ci ten cholerny numer..- Zaraz, co ?! Laura idiotko !

_________________________________________________________________________________

Witam :) Więc mamy pierwszy 'rozdział' :D Jak wam się podoba ? osobiście kosztowało mnie wiele wysiłku, aby go napisać i mam nadzieję, że zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza :) Podawajcie dalej znajomym itd. jeżeli możecie, byłabym wam dozgonnie wdzięczna, bo przecież trzeba ten blog jakoś rozkręcić no nie ?! No cóż miłej reszty dnia paa :**  PS. Ostrzegam ! Na tym blogu będzie dużo wulgaryzmów !!!