czwartek, 12 listopada 2015

Rozdział III ,, NIE WIDZIAŁAŚ MNIE UPITEGO"

- 2 godziny później -

Jakieś 30 minut temu Niall zupełnie zniknął mi z oczu. Pewnie pieprzy teraz jakąś nadmuchana lalę w kiblu. Nie ważne. Nie wiem czemu, ale poczułam, że w pewien sposób jestem o to zazdrosna. Powinnam skończyć na tym drinku... Mniejsza o to. Właśnie idzie w moją stronę jakiś wydziarany i napakowany koleś. Ojć, wybacz kolego, ale chyba muszę zrobić siusiu. Pokierowałam się więc w kierunku toalety, mając nadzieję, że pomieszczenie, które wybrałam losowo właśnie będzie kibelkiem. O gratulacje Laura ! Pierwszy raz w życiu udało ci się coś zgadnąć. Otworzyłam szerzej drzwi, ale tego co tam ujrzałam w życiu bym się nie spodziewała. Skąd ja mogłam wiedzieć, że na umywalce na prawdę Niall będzie pieprzył jakąś dziwkę. Szybko zamknęłam drzwi, opierając się plecami o ścianę. Teraz nie będę mogła spać po nocach... Ta dziewczyna wyszła z łazienki patrzać na mnie jakby miał ochotę zagryźć mnie na śmierć. Bywa... Zaraz po niej wyszedł Niall. No teraz to mam przejebane.
- Słuchaj Niall, ja... - zaczęłam się tłumaczyć.
- Zamknij się i mnie lepiej uważnie posłuchaj - powiedział, a ja tylko przytaknęłam delikatnie głową. - Przez ciebie uciekła mi dzisiejsza dawka rozrywiki.
- Ale ja.
- Cii... Wracając ona uciekła. Zostałaś ty, bo już nie zdąże wyrwać innej laski.
- Niall ja na prawdę...
- Stul pysk. Teraz grzecznie pójdziesz ze mną do samochodu, pojedziemy do mnie, a reszty sama się domyśl.
- Jesteś pijany, uspokuj się, bo jutro obydwoje będziemy tego żałować.
- Kochanie, jeszcze nie widziałaś mnie upitego.

- 15 min później -

- Horan póść mnie w tej chwili! Nigdzie z tobą nie idę! - wrzasnęłam już na zewnątrz.
- Owszem, idziesz i nawet nie próbuj mi uciekać.
- Kurwa mać! Czego ty tak właściwie ode mnie chcesz co? Myślisz, że możesz tak po prostu wpierdolić się do mojego życia i próbować coś w nim robić?! Za kogo ty się w ogóle uważasz? Jesteś zwykłym dupkiem, a na dodatek to mnie sobie upatrzyłeś jako jebaną ofiarę, tak jak bym cokolwiek znaczyła! To, że odciągnąłeś ode mnie tego swojego koleszkę jeszcze do niczego cię nie upoważnia! Zapamiętaj to sobie raz na zawsze : nie jestem kolejną, która da ci dupy OK?! Jeśli na to liczysz to przykto mi, ale możesz się pierdolić. Żegnam. - Zakończyłam wyrywając się z uścisku blondyna i kierując prosto do domu. Czy on naprawdę myśli, że jest w stanie zrobić coś żebym się do niego.. No nie wiem... Przekonała? Jeśli tak to jest w ogromnym błędzie. Mam go już serdecznie dosyć a znam go od niecałych dwuch dni. Jest arogancki, hamski, zbyt pewny siebie i co najgorsze : jest po prostu idiotą. Dokładnie tak.

Kiedy cudem dotarłam do domu jedyne o czym marzyłam to wziąć długi, gorący prysznic. Tak, bardzo długi. Będąc już w łazience z telefonu puściłam playlistę, którą zawsze słucham kiedy jestem ostro wkurwiona. To także ten moment. Stanęłam pod prysznicem i odkręciłam parzącą mnie delikatnie wodę. Na to właśnie czekałam cały dzień.

Po prysznicu udałam się do kuchni z zamiarem zjedzenia czegoś, jednaknjak na zlość nie było niczego konkretnego w mojej lodówce. No kurwa, no nie. Teraz będę musiała zapierdalać na drugi koniec miasta, żeby zrobić zakupy, które będą mega skromne, bo jakoś nie przypominam sobie, żebym szastała pieniędzmi na lewo i prawo. Eh.. Co zrobisz, nic nie zrobisz. Wzięłam telefon, portwel i klucze od domu, po czym założyłam moje glany i parkę i wyszłam z domu. Po zakluczowaniu drzwi udałam się na przystanek autobusowy. Akurat podjechał, więc podbieglam kawałek i wsiałam.

Niedługo potem mogłam już chodzić wzdłóż alejek sporzywczaka. Jednak zmierzając do kasy ujrzałam blon dryzurę, która jest charakterystyczna dla tylko jednej osobyvw całym mieście. Kurwa, no nie. Chyba niedługo przestanę w ogóle wychodzić z domu... Dobra zapłacę za te jebane zakupy bardzo szybko i spierdolę do domu. Niestety, ten przychlast musiał mnie zauważyć, przez co nasze spojerzenia skrzyżowały się. No nie wierzę. Chłopak spojrzał na mnie z pogardą. Prawdopodobnie zauważył zawartość mojego koszyka z zakupami. A huj mu z dupe.

Po kulturalnym zapłaceniu za zakupy w mojej głowie krążyła tylko jedna myśl : aby do pierwszego. Taaa.. W taki właśnie sposób dowiedzieliście się, że pracuję w klubie nocnym ( tia, takim ze striptizem ), ale dzisiaj mam wolne. Jeeej.

_________________________________________________

Ok, no to jest rozdział. Piszcie w komach opinnie i mam nadzieje ze taka dlugosc jest spoko :) tak w sumie to juz wszystkonode mne papa <3

2 komentarze:

  1. Kocham tooo!!!! Zajebiste!! Oby tak dalej i częściej wstawiaj rozdziały.
    Czekam na NEXT!!!

    OdpowiedzUsuń