-25 min później-
Kiedy nareszcie baaardzo powoli zeszłam po schodach na dół ( No bo wiecie w szpilkach trochę trudno zbiec) Poszukałam Niall' a, który okazało się, że był w kuchni jedząc kanapki powiedziałam
- I co, może być ? - Odwrócił się w międzyczasie robiąc coś w stylu 'mhm', ale kiedy jego wzrok padł na mnie zrobił minę seryjnego gwałciciela, którym zresztą pewnie jest.
- I co, może być ? - Odwrócił się w międzyczasie robiąc coś w stylu 'mhm', ale kiedy jego wzrok padł na mnie zrobił minę seryjnego gwałciciela, którym zresztą pewnie jest.
-Widzisz to ? - Zapytał.
- Co ? - No nie bardzo go kumam.
- Chyba mi stanął. Chcesz coś z tym zrobić ? - Zapytał po raz kolejny poruszając brwiami.
- Juh ! Nie, jesteś obrzydliwy ! - Czy on mi właśnie zaproponował, żebym mu zrobiła loda ? Yyy, nie dzięki.
- No cóż kolejnym razem.
- Wątpię...
-Ja nie.
- Dobra, czy możemy już iść, bo długo tak nie ustoję.
- Jasne, księżniczko. Aha, no i jakby co na imprezie jesteś moja, więc nie zdziw się, jeżeli czasami klepnę cię w tyłek, a swoją drogą, to masz niezły tyłek.- Powiedział, a ja klepnęłam się ręką po głowie wypuszczając głośno powietrze.
- Horan, nie przeginaj....
Niall dokończył śniadanie i już mieliśmy wychodzić, kiedy do drzwi zadzwonił dzwonek. zdziwiona kazałam Niall' owi poczekać, a sama poszłam otworzyć.
Niall dokończył śniadanie i już mieliśmy wychodzić, kiedy do drzwi zadzwonił dzwonek. zdziwiona kazałam Niall' owi poczekać, a sama poszłam otworzyć.
- Tak ? - Zapytałam nie patrząc w drzwi, ale kiedy uderzył we mnie JEGO głos chciałam zapaść się pod ziemię.
- La - Laurrrra !!!- Powiedział. No tak, jest pijany i na haju... A czego ja się spodziewałam...
- Tato, ciszej...- Wyszeptałam zawstydzona tym, że Horan może tu w każdej chwili podejść i tak się właśnie zdarzyło.
- Księżniczko, co to za menel ? Mam go stąd przegonić ? - Przeciągnął wzrokiem po całej posturze mojego ojca... Nie kryjąc przy tym rozbawienia. Głęboko westchnęłam po czym powiedziałam :
- Nie Niall.. To mój.. No kurwa tata! Ja przepraszam, ale muszę coś z nim zrobić, bo debil jeszcze po drodze coś sobie narobi, a i tak się zastanawiam jak tu doszedł bez żadnych kolizji.
- Córcia ! Ty tego gejaszka więcej nie zapraszaj do domu, bo on ci krzywdę zrobi ! - powiedział wskazując butelką na Horan' a.
- Czy on mnie właśnie nazwał gejem ? - Zapytał już na maksa rozbawiony.
- Czy on mnie właśnie nazwał gejem ? - Zapytał już na maksa rozbawiony.
- Tak, ale on nie myśli trzeźwo...
- No przecież czuję, że jebie od niego trawką i wódą za 1 euro... W sumie fajna rodzinka, a mama co ? striptizerka ?
- O ty dupku... - Laura spokojnie... Nie bij go...
- No, czyli zgadłem ?
- Horan, debilu zasrany ! Mama nie była, i na pewno już nie będzie ŻADNĄ striptizerką !
- A tak by do siebie pasowali... ale zobacz, chyba masz oczy po tatusiu.- Zaśmiał się...
- Niall, to wcale nie jest śmieszne, nie wolno tak żartować z cudzego nieszczęścia !
- Ej spokojnie, spokojnie. I ja nie chcę nic mówić, ale twój tatuś chyba postanowił sobie poleżeć. - Powiedział hamując śmiech.
-Co ? - Spytałam, po czym spojrzałam w stronę gdzie wcześniej był tata, ale teraz był troszkę niżej. Leżał pod schodkami śmiejąc się, co mnie rozbawiło i również wybuchnęłam niekontrolowanym śmiechem. - Dobra, chodź odprowadzimy go do domu i potem pojedziemy na ą imprezę.
- JA go nie dotknę !- Zapiszczał
- Horaaan...- Powiedziałam dosyć groźnie jak na mnie.
- Ok, już idę księżniczko
- 10 min. później.-
- Spóźnimy się. Organizator odetnie mi jaja. Albo najpierw mnie zgwałci, a potem odetnie. Haha.
- A kim jest organizator ?
- No cóż miałaś z nim już dosyć bliskie spotkanie... Chyba.. Wczoraj, jeśli się nie mylę..
- Nie.. Horan ja cię kiedyś zabiję, abo najpierw zgwałcę, a potem zabiję.
- Powiadasz, że chciałabyś mnie zgwałcić, tak ?
- Nie ?
- Powiedziałaś, ze mnie zgwałcisz, a potem zabijesz,
- O raaaany... to, że to powiedziałam, nie znacz,że tego chcę.
- Kobiety są nie logiczne.
- Jasne, ale to nie my walimy sobie za każdym razem jak zobaczymy cycatą laskę.
- Ale to nie my spędzamy pół dnia nakładając tapetę na ryj.
- Nie wszystkie tak robimy.
- No widzisz i nie wszyscy sobie walą do cycatych lasek.
- Yh.. Niech zgadnę geje ?
- Tak.. Gratuluję wygrałaś wycieczkę na Majorkę.
- No to biorę cię za słowo.
- Co ?!
- No co ?
- Już jesteśmy.
- w ogóle, kto normalny robi imprezy tak wcześnie ?
- Kto powiedział, że Hazz jest normalny ?
- Ok.. rozumiem...
- No wiesz, jak na geja przystało.
- Tak..on jest gejem i dla tego próbował mnie zgwałcić. Ekstra....
- Nie miał w co włożyć.
-Yh...Dobra, idziemy ?
- Jasne.
No i jesteśmy na tej przeklętej domówce. Horan mi powiedział, żebym mało mówiła, uśmiechała się, a jak ktoś powie do mnie coś niestosownego, to on się nim zajmie, a ja mam się nie odzywać. Chyba jest tu kimś mega ważnym. Nie chyba, NA PEWNO !!! Chciałam zadzwonić dzwonkiem, ale Niall mnie uprzedził mówiąc :
- Co ty robisz ?
- Ymm.. próbuję zadzwonić dzwonkiem, jak na człowieka przystało ?
- Księżniczko, my nie dzwonimy. My wbijmy wyważając drzwi.
- Spoko...- Powiedziałam lekko zdziwiona.
Weszliśmy tak, jak Horan mówił, po czym krzyknął
- HORAN PRZYBYŁ, WASZE ŻYCIE NABIERA SENSU !!!!- Na co wszyscy zaczęli piszczeć.
- Ja pierdole... Czy ty na prawdę musisz być panem wszystkich imprez ?
- No niestety...
- Eh.. O fuck ten kudłaty tu idzie, pozwól Niall, że stanę sobie troszkę za tobą. - Powiedziałam delikatnie się cofając.
- Serio ?- Zaśmiał się.
- Nie śmieszne. - Powiedziałam.
- Spokojnie cerberze.
- Nialler !
- Hazz, siema !- Odpowiedział, po czym zrobili jakieś dziwne ruchy rękoma, oraz przytulili się tak po męsku.
- Oo wiedzę, że wyrwałeś nową laskę.
- Tak, wyrwałem ją wczoraj z twoich szpon.
- Co? ah taak.. - uśmiechnął się - Czyżby mała dawała ci przysługę ?
- Nie koniecznie... Bardziej została zmuszona. - Powiedział Niall.
- Ale wydawało mi się, że wczoraj była jakoś bardziej rozmowna. Co jej dałeś ?
- Nic, a co bym jej miał dać ? gadałaby jeszcze bardziej niż zazwyczaj, więc byś jej nie przegadał - Zaśmieli się, a ja korzystając z okazji iż jestem za Horan' em przywaliłam mu w plecy pięścią, ale tak, aby nikt nie zauważył. Chłopak odwrócił się do mnie, a ja wyszeptałam ' zabiję cię, jak tylko znajdę okazję.
_________________________________________________________________________________
No i mam kolejny rozdział. Wydaje mi się, że jest dłuższy, niż ostatni, ale nie mnie to oceniać. Piszcie koniecznie czy się wam podobał, no i jak myślicie, czy Harry zrobi coś Laurze na imprezie ? I co to może być... Aha no i jeszcze taka mała sprawa organizacyjna : 3 kom = next. No więc to chyba tyle, miłego dnia, wieczoru, czy nocy bo nie wiem kiedy to czytacie i papa <3
No i mam kolejny rozdział. Wydaje mi się, że jest dłuższy, niż ostatni, ale nie mnie to oceniać. Piszcie koniecznie czy się wam podobał, no i jak myślicie, czy Harry zrobi coś Laurze na imprezie ? I co to może być... Aha no i jeszcze taka mała sprawa organizacyjna : 3 kom = next. No więc to chyba tyle, miłego dnia, wieczoru, czy nocy bo nie wiem kiedy to czytacie i papa <3



