Wahałam się chwilę, ale jak już powiedziałam to zrobię. Nie chcę żeby pomyślał, że jestem jakimś frajerem, czy coś. Zaraz. Czemu mi do kurwy nędzy na tym zależy ?! Dobra Laura idiotko opanuj hormony !
- Dzięki. To do zobaczenia jutro kochanie.
- Chwila, chwila, co ?!
- No jak to co ? Myślisz, że po co mi twój numer ?
- Słuchaj.. Niall .. Słoneczko.. Nie odbierz tego źle, ale.. CZY KTOŚ CI KIEDYŚ PRZYPIERDOLIŁ DESKOROLKĄ PO TYM PUSTYM ŁBIE ?!?!?!- Nie wytrzymałam. Ten koleś sobie ze mnie chyba jaja robi.
- W sumie nie, ale o co ci chodzi ?
- Koleś ty jesteś nie normalny ?!
- Dosyć często to słyszę.- Przewrócił oczami i wzruszył ramionami. Dupek.
- Mniejsza..- Nie zdążyłam dokończyć, ponieważ mi przerwał.
- Mój większy.
- Jesteś totalnym idiotą, wiesz ?
- Coś już o tym wspominałaś.- Przybliżył się do mnie. Pachniał tak..NIE !!! Laura !!!
- Bez przesady. Przekraczasz moją bańkę. Bardzo tego nie lubię!
- Nie wiem czy wiesz, ale zasady są po to, aby je łamać.- Prychnął, następnie łącząc ze sobą nasze usta. Kuźwa mać Laura ogar !! Odepchnęłam go od siebie.
- Ok. Nie będę zgrywała świętoszki, czy zakonnicy, bo nie jestem żadnym z tych osób, ale łapy i USTA w pierwszej kolejności trzymaj do cholery z daleka ode mnie !
- Wiesz, podoba mi się to, ze się mnie nie boisz.. To w pewien sposób urocze...
- NIE jestem urocza. OK ?!
- Owszem tak troszkę jesteś.
- Wkurwiasz mnie.
- Nie zmienię się mała,
- Mała to jest twoja pała, a ja jestem niska. Chociaż nie, nie jestem niska.
- Dobry tekst. Muszę go kiedyś wypróbować.
- Nie wnikam... No dobra muszę. Jesteś BI ?
- Nie ?
- Ok, więc jak chcesz go wykorzystać na dziew.. Czekaj jesteś gejem ?!
- Fuj ! Dobra idź już do domu, bo jak rozmawiasz po wieczorynce to majaczysz. Branoc !
- Pa.
-Następny dzień-
Obudził mnie dźwięk telefonu...Niall. Ten chłopak mnie serio zadziwia... Odebrałam, bo jeszcze coś sobie pomyśli, tylko czemu ja się tym przejmuję ?
- Halo ?
- Uu.. Obudziłem cię ?
- Tak.
- Trudno, to gorzej dla ciebie.
- No gorzej bo się nie wyśpię !
- No taaak, ale masz godzinkę na ogarnięcie się, bo idziemy na imprezę.
- A może ja nie chcę ?
- Nie wydaję mi się, że masz jakikolwiek wybór.
- No, ciekawe jak mnie w takim razie zaciągniesz na tą imprezę, chyba nie chcesz, żebym narobiła ci obciachu racja ?
- Cwane zagranie księżniczko, ale ze mną nie wygrasz, mam takie znajomości, że jak sie nie stawisz na tej imprezce to pożałujesz !
- Ja też mam znajomości !- No co ? Miałam mu powiedzieć, że jedynym moim znajomym jest ojciec ćpun ? Daa.. Nie dzięki.
- jakoś nie brzmisz przekonująco.
- Mam tego dość, nie będę z tobą gadała, bo jesteś głupi i tyle. Cześć !- Nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się i wyjęłam baterię z telefonu.
Nie całe 5 minut później usłyszałam jak Drzwi na dole się otwierają, więc szybko schowałam się do szafy. Drzwi się otwierają ? Raczej ktoś je wywarza !Wszedł do mojego pokoju ! Jak mnie znajdzie, to zgwałci, albo gorzej ! Zgwałci, a potem zabije !
- Halo, halo.. Lura wyłaź wiem, że gdzieś tu jesteś... Księżniczko... wyłaź...- Boże to tylko Niall. Wyszła z szafy stanęłam na przeciwko niego.
- NIE STRASZ MNIE TAK WIĘCEJ BO CI JAJA CYRKLEM ODETNĘ I ZA CHUJA POWIESZĘ !!!!!- Wydarłam się na niego. Po jego minie zauważyłam, że jest mega zdziwiony, ale potem zaczął się śmiać.
- Laura, Księżniczko nie strasz mnie tak.
- JA MAM CIĘ KURWA NIE STRASZYĆ, A TY CHOLERA JASNA MOŻESZ MI DRZWI WYWARZAĆ I DO DOMU WŁAZIĆ BO CHCESZ ZNALEŹĆ SE DUPĘ NA IMPREZĘ !!!
- Tak.. Ja mogę wszystko.
- UGH !!!! Jesteś okropny...
- Wiem.- Powiedział uśmiechając się i.. mnie przytulił, ON mnie przytulił, NIALL HORAN MNIE PRZYTULIŁ !!! To nic takiego...
- Dzięki, ale jak zadzwonią kiedyś do ciebie, że leżę w szpitalu na zawał to wiedz, że to będzie twoja wina.
- Dlaczego mięli by dzwonić do mnie ? - No tak.. Toś się wpakowała dziewczyno... Mówić, nie mówić ? Nie, jeszcze nie teraz.
- Nie interesuj się, po prostu zadzwonią do ciebie ok ?
- Ok, jasne, spoko... No to idź się szykuj, bo jak nie to sam cię ubiorę. Mnie to pasuję, ale tobie pewnie nie, a poza tym nie jestem najlepszym makijażystą.
- Domyślam się.- Boże jaki on jest głupi
- No to leć, poczekam w kuchni, razem ze śniadaniem.
- Tak Niall, możesz iść zjeść śniadanie...- Powiedziałam kręcąc oczami.
- Wiem.
- Yh.. Daj mi 30 minut w łazience, ale ostrzegam, mam w dupie, czy ci się będzie podobał mój strój.
- I tak mi się będzie podobał księżniczko.
- Czemu mówisz na mnie Księżniczko wiesz, jak tego nie lubię.
- Wiem, ale to do ciebie pasuje.
- OK, nie wnikam.
_________________________________________________________________________________
Ok, tak więc po dluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugiej przerwie mamy kolejny rozdział, mnie długość osobiście zadowala, no ale piszcie czy rozdziały mają być dłuższe / krótsze ... No w każdym razie komentujcie, czy w ogóle treść wam się podoba, bo to chyba najważniejsze ;) To tyle z mojej strony, trzymajcie się i nie puszczaj cię, cześć.